Wskoczyem za Fredem do kuchni, gdzie by najbliszy kran ze sodk wod, aby przepuka oczy i usta. Doprawdy luksus. Kt z marynarzy w dawnych czasach mg sobie na to pozwoli. A i dzi na maych rybakach czy skoatanych jachtach nie zawsze jest okazja, by pomc sobie w podobnie rozrzutny sposb. 